Taki wyjazd wygląda jednak zupełnie inaczej niż zwykły weekend w Polsce. Czasami rodzinny dom znajduje się w jednej miejscowości, ale cmentarze, na których trzeba być, są już w kilku innych. Do tego dochodzi lotnisko, zakupy, spotkania z bliskimi i konieczność powrotu na czas na lot. Przy pobycie trwającym zaledwie dwa lub trzy dni dobra organizacja zaczyna mieć naprawdę duże znaczenie.
Wszystkich Świętych to nie jest zwykły weekend
1 listopada obchodzimy w Polsce Wszystkich Świętych. To dzień ustawowo wolny od pracy i jeden z tych momentów w roku, kiedy szczególnie dużo osób odwiedza cmentarze. Dla osób mieszkających w Polsce wiele rzeczy jest oczywistych – wiemy, że okolice cmentarzy będą zatłoczone, że mogą pojawić się korki, zmiany organizacji ruchu i problemy z parkowaniem.
Jeżeli jednak na co dzień mieszkasz za granicą i wracasz do Polski tylko kilka razy w roku, warto przygotować się na to wcześniej. Szczególnie wtedy, gdy masz do dyspozycji tylko kilka dni i chcesz odwiedzić więcej niż jedno miejsce.
Wyobraź sobie, że mieszkasz w Londynie, Manchesterze, Berlinie, Dortmundzie albo Kolonii. Od kilku miesięcy nie było Cię w Polsce. Kupujesz bilet, pakujesz kilka rzeczy i lecisz. Lądujesz w Krakowie albo Katowicach. Ktoś z rodziny może po Ciebie przyjechać, ale nie zawsze jest to możliwe. A później zaczyna się właściwa część podróży – trzeba dostać się do rodzinnego miasta, odwiedzić cmentarz, spotkać się z bliskimi, czasami pojechać jeszcze do innej miejscowości, a następnie wrócić na lotnisko.
I właśnie w takim przypadku samochód może po prostu ułatwić życie.
Samolot i samochód – połączenie, które ma sens
Jeśli masz w Polsce własny samochód, sprawa jest prosta. Problem pojawia się wtedy, gdy na co dzień mieszkasz za granicą i nie chcesz spędzać kilkunastu godzin na dojeździe do Polski i z powrotem. Przy pobycie trwającym trzy lub cztery dni może się okazać, że lot samolotem jest znacznie wygodniejszy, a samochód można odebrać już na miejscu.
Samolotem docierasz do Polski. Samochodem docierasz do celu.
Jeżeli lądujesz na Śląsku, wynajem samochodu w Katowicach Pyrzowicach może być wygodnym rozwiązaniem, szczególnie jeśli po przylocie nie jedziesz do centrum Katowic, ale dalej – do rodzinnej miejscowości albo innego miasta w regionie. Podobnie jest w Małopolsce. Jeśli lądujesz w Balicach, wynajem samochodu w Krakowie na lotnisku Balice pozwala od razu ruszyć dalej, bez organizowania odbioru przez rodzinę czy szukania połączenia do kolejnego miasta.
Nie chodzi nawet o to, żeby mieć samochód przez cały pobyt. Chodzi o to, żeby wtedy, kiedy go potrzebujesz, po prostu wsiąść i jechać.
Własny samochód z Niemiec czy auto na miejscu?
To naturalne pytanie, szczególnie jeśli mieszkasz w Niemczech. Jeżeli mieszkasz niedaleko granicy, podróż własnym samochodem może mieć dużo sensu. Masz swoje auto, znasz je i nie musisz niczego organizować na miejscu. Jeśli jednak mieszkasz dalej, sytuacja wygląda inaczej.
Do przejechania jest długa trasa w jedną i drugą stronę. Po dotarciu do Polski możesz być już zmęczony, a przed Tobą jeszcze kilka dni intensywnego przemieszczania się między rodziną, cmentarzami i kolejnymi miejscowościami. Przy krótkim pobycie warto więc policzyć nie tylko koszt paliwa, ale również czas i energię.
Czasami kilka godzin lotu i samochód odebrany po przylocie oznaczają po prostu więcej czasu spędzonego z bliskimi. Zamiast zaczynać wizytę w Polsce od wielogodzinnej podróży samochodem, możesz wylądować, odebrać auto i
Jeden cmentarz? A może trzy?
Właśnie tutaj samochód zaczyna być naprawdę przydatny. W jednej miejscowości mieszkają rodzice, w innej są dziadkowie, a jeszcze gdzie indziej znajduje się grób kogoś z drugiej strony rodziny. Wszystko wydaje się blisko, dopóki nie trzeba odwiedzić tych miejsc w jeden weekend.
Samochód pozwala ułożyć własną trasę. Możesz rano pojechać do jednej miejscowości, później odwiedzić kolejny cmentarz, wrócić do rodziny, a następnego dnia ruszyć w stronę lotniska. Nie musisz sprawdzać każdego połączenia ani prosić kogoś o podwiezienie.
Oczywiście samochód nie zawsze będzie najlepszym rozwiązaniem. Jeśli przylatujesz do Krakowa, mieszkasz w centrum i masz do odwiedzenia jeden cmentarz, komunikacja miejska może być prostsza. Jeśli jednak podczas kilku dni chcesz odwiedzić kilka miejscowości, samochód daje coś bardzo cennego – elastyczność.
Największy problem? Nie odległość, ale czas
Podczas Wszystkich Świętych 30 kilometrów na mapie może oznaczać zupełnie inną podróż niż zwykle. W pobliżu cmentarzy pojawia się więcej samochodów, mogą obowiązywać czasowe zmiany organizacji ruchu, część ulic może być zamknięta, a znalezienie miejsca parkingowego może zająć więcej czasu.
Dlatego w tym okresie nie warto planować przejazdów na styk. Jeżeli masz być na lotnisku o 15:00, nie zakładaj, że wyjazd z rodzinnego miasta o 12:30 na pewno wystarczy. Zostaw sobie zapas – na korki, parking, dojście do cmentarza i sytuacje, których nie da się przewidzieć.
Warto też sprawdzić wcześniej, jak wygląda organizacja ruchu w miejscu, które planujesz odwiedzić. W większych miastach 1 listopada część ulic może być zamknięta dla samochodów, pojawiają się dodatkowe parkingi, a niektóre miejsca są przeznaczone przede wszystkim dla komunikacji miejskiej. Czasami najlepszym rozwiązaniem jest zostawić samochód trochę dalej i przejść ostatni odcinek pieszo. Lepiej zrobić dodatkowe kilkaset metrów niż tracić pół godziny na szukanie miejsca przy samej bramie.
Jak może wyglądać taki wyjazd?
Załóżmy, że mieszkasz w Wielkiej Brytanii i przylatujesz do Katowic w czwartek wieczorem. Odbierasz samochód i jedziesz do rodzinnego miasta. Piątek jest spokojniejszy – spotykasz się z rodziną, robisz zakupy, przygotowujesz się do kolejnego dnia.
W sobotę odwiedzasz cmentarze. Jeden, później drugi. Po drodze rodzinny obiad i spotkanie z bliskimi. W niedzielę przychodzi czas na powrót. Zamiast prosić kogoś o podwiezienie na lotnisko, po prostu wsiadasz do samochodu i ruszasz w drogę.
To prosty przykład, ale dobrze pokazuje, po co samochód może być potrzebny podczas takiego wyjazdu. Nie jest atrakcją ani celem podróży. Jest narzędziem, które pozwala sprawniej zorganizować kilka ważnych dni.
A jeśli przyjeżdżasz z Niemiec?
W przypadku Niemiec dużo zależy od tego, gdzie mieszkasz. Dla osoby z przygranicznego regionu podróż własnym samochodem może być najbardziej naturalnym rozwiązaniem. Jeśli jednak mieszkasz dalej, warto zastanowić się, czy wielogodzinna podróż samochodem w obie strony ma sens przy pobycie trwającym zaledwie kilka dni.
Czasami lepiej przeznaczyć ten czas na rodzinę. Przylecieć do Polski, odebrać samochód na miejscu i po kilku dniach oddać go przed powrotem. To szczególnie wygodne, jeśli nie potrzebujesz samochodu w Polsce na co dzień, a tylko przy okazji konkretnych wyjazdów.
Czy samochód jest potrzebny przez cały pobyt?
Niekoniecznie. To ważne, bo nie każdy wyjazd na Wszystkich Świętych wymaga wynajmu samochodu od lotniska do lotniska. Jeżeli większość czasu spędzasz w jednym mieście, samochód może być zbędny. Jeżeli natomiast planujesz kilka przejazdów, odwiedziny w różnych miejscowościach i powrót na lotnisko, sytuacja wygląda inaczej.
Wtedy samochód może oszczędzić Ci przede wszystkim czasu.
Dlatego warto zacząć od planu podróży, a dopiero później zdecydować, jaki środek transportu będzie najlepszy.
Jak przygotować się do wyjazdu?
Przed wylotem warto poświęcić kilkanaście minut na przygotowanie. Sprawdź trasę z lotniska do rodzinnego miasta, zapisz adresy cmentarzy, które chcesz odwiedzić, sprawdź możliwości parkowania i zobacz, czy w mieście obowiązują zmiany organizacji ruchu.
Jeśli wynajmujesz samochód, dobrze zrobić rezerwację wcześniej, szczególnie jeśli zależy Ci na konkretnym terminie odbioru i zwrotu. Warto też zostawić sobie trochę czasu nie tylko na samą drogę, ale również na to, czego nie da się zaplanować. Na rozmowę z rodziną, która przeciągnie się o godzinę. Na kawę z kimś, kogo dawno nie widziałeś. Na obiad, który miał potrwać pół godziny, a skończy się po dwóch.
Bo przecież właśnie po to wracasz.
Tym razem nie chodzi tylko o podróż
Początek listopada to dla wielu osób zupełnie inny rodzaj wyjazdu. Nie chodzi o to, żeby zobaczyć jak najwięcej miejsc, odwiedzić wszystkie atrakcje czy przejechać jak najwięcej kilometrów. Chodzi przede wszystkim o ludzi i miejsca, które mają dla nas znaczenie.
Dla jednych będzie to rodzinny dom na Śląsku. Dla innych małe miasto na Podkarpaciu, Mazowszu czy Pomorzu. Dla jeszcze innych kilka cmentarzy rozsianych po całym regionie. Jeśli mieszkasz za granicą, taki powrót może być jedną z niewielu okazji w roku, żeby być naprawdę blisko tych miejsc.
Dlatego warto dobrze zaplanować logistykę, żeby później nie poświęcać na nią więcej czasu, niż jest to konieczne. Samolot. Samochód. Rodzinny dom. Cmentarz. Spotkanie z bliskimi. Kilka dni. Kilkaset kilometrów. Dużo ważnych spotkań. Dobrze, jeśli sama podróż jest wtedy po prostu łatwa.


